poniedziałek, 12 czerwca 2017

Buty Melissa - opinia; czy są warte swojej ceny? Czy odparzają się w nich stopy?


 Cześć! :)
   Baleriny Melissa mam już w swojej garderobie prawie rok. Przeszłam w nich dziesiątki kilometrów, dlatego rzetelniejszej opinii w Internecie nie znajdziecie ;). Sama przed ich zakupem szukałam informacji w sieci, ale niestety nie ma ich zbyt wiele. Dlatego jeżeli chcecie wiedzieć: ile kosztują, czy są warte swojej ceny, czy zapach gumy balonowej utrzymuje się na długo, czy mają podeszwę uodpornioną na ścieranie oraz czy stopa się w nich poci/odparza - koniecznie musicie przeczytać ten post.
Zacznę od tego co to za model, ile kosztował, gdzie je kupiłam i dlaczego tam. 
Model: baleriny Melissa Queen IV black. 
Cena: 249zł.
Sklep: Lolly Pop (zamawiałam je przez Internet).

   Wiedziałam od dawna, że chcę wejść w posiadanie porządnych balerinek, które nie zepsują się po pierwszym sezonie. Wtedy natrafiłam na zdjęcia Melissek i przepadłam! Znalazłam sklep, który oferował ten model w najniższej cenie, ale także dawał gwarancję oryginalności i zamówiłam.
 Myślę, że najłatwiej będzie opisać je na zasadzie pytań i odpowiedzi. Zacznijmy od:

Czy zapach gumy balonowej utrzymuje się na długo?  
Kiedy otworzyłam paczkę pokój wypełnił zapach gumy balonowej. Jest boski! Na początku chodziłam i ciągle je wąchałam, aż żal było zakładać na stopę :D. Poprzednie lato zapach utrzymywał się bez zarzutu. Na jesień i zimę schowałam je do szafki, którą otworzyłam dopiero tą wiosną. Nie uwierzycie jaki cudowny zapach rozszedł się po otworzeniu drzwiczek! One nadal pachną! W dodatku kiedy je nosimy nasze stopy też przechodzą zapachem gumy balonowej. Jak dla mnie obłęd <3.
Czy mają podeszwę uodpornioną na ścieranie?
   Tak, muszę przyznać, że używam ich naprawdę intensywnie, a ich podeszwa jest nadal w świetnym stanie. Natomiast, jeżeli obetrzemy butem o coś to powstaje na gumie jasna rysa, której ciężko się pozbyć.
Czy stopa się w nich poci?
   Według zapewnień producenta miała się nie pocić. Niestety tak nie jest. Należę do osób, które nie mają najmniejszych problemów z potliwością stóp, a mimo tego mam czasami bajoro zakładając Melisski. W ogóle te buty są dość specyficzne: ponieważ mają odkryty palec świadczy to o tym, że należy je nosić na bosą stopę, jeżeli nie chcemy zaliczyć faux pas. Bosą stopę mamy wtedy, kiedy jest ciepło, czyli latem. Latem, kiedy temperatura przekracza 25 stopni Celsjusza, a my zakładamy gumowe baletki mamy gwarancję jeziora, bajora i mokradeł w bucie. Jak żyć?! 
No właśnie, baleriny Melissa są idealne na wiosnę, kiedy temperatura pozwala nam już chodzić na bose stopy, ale też nie jest zbyt gorąco. Wtedy sprawują się perfekcyjnie. Dlatego zdecydowanie odradzam zakupu tych butów na wakacje, bo tylko niepotrzebnie się z nimi umęczycie.
Czy stopy się w nich odparzają? 
   To pytanie jest dość ciekawe, bo miałam kiedyś nieoryginalne gumowe buty i w nich stopa pociła się, ale także odparzała. W oryginalnych Melisskach mamy do czynienia z nadmierną potliwością, ale o odparzeniach możemy zapomnieć. Jeszcze nigdy nie zrobiło mi się w nich żadne odparzenie. Pamiętajcie, nie należy mylić odparzenia z obtarciem, bo takowe miało miejsce, jednak co interesujące kiedy zdejmiemy buty i założymy je po chwili one układają się już w inny sposób i obcierany punkt nagle przestaje obcierać.
Najważniejsze pytanie:
Czy są warte swojej ceny?
   Bądźmy szczerzy, 249zł za baleriny to nie jest mało, jednak dla mnie są wspaniałe. Wybaczam im to, że mogę chodzić w nich wyłącznie wiosną i nieupalnym latem. Myślę, że lepiej darować je sobie jako buty na wesele czy poprawiny, no chyba, że ktoś dostał cynka z góry, że temperatura w tym dniu nie przekroczy 25 stopni. Natomiast jako buty do codziennego użytku, z których możemy po prostu zrezygnować, jeżeli zrobi się zbyt gorąco są idealne. Polecam, Monika (jeszcze) Rosiak! ;)

5 komentarzy:

  1. O prosze duzo mi pomogłas takim wpisem, bo ja sie własnie nad takimi zastanawiałam i dobrze, ze wspomniałas aby ich na lato nie kupować :) Cena troche mnie przerzila :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/06/moj-sposob-na-kabaretki.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Może wyjdę na skąpca, ale 250 zł nie dałabym za baleriny - niezależnie jakich by super opinii nie miały ;-D Jakoś tego typu buty nie są dla mnie aż tyle warte. A buty gumowe to już w ogóle nie moja bajka więc podwójnie odpada ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to myślenie zmienia się z biegiem lat. Kiedyś miałam podobne podejście do Ciebie, ale teraz wolę zainwestować w coś więcej i mieć gwarancję, że nie zepsuje się po pierwszym sezonie (oczywiście to nie reguła, bo i drogie rzeczy zdarza mi się reklamować :)).

      Usuń
  3. piękne :) kiedyś miałam manie takich butów ale mi przeszło

    OdpowiedzUsuń

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Buty Melissa - opinia; czy są warte swojej ceny? Czy odparzają się w nich stopy?


 Cześć! :)
   Baleriny Melissa mam już w swojej garderobie prawie rok. Przeszłam w nich dziesiątki kilometrów, dlatego rzetelniejszej opinii w Internecie nie znajdziecie ;). Sama przed ich zakupem szukałam informacji w sieci, ale niestety nie ma ich zbyt wiele. Dlatego jeżeli chcecie wiedzieć: ile kosztują, czy są warte swojej ceny, czy zapach gumy balonowej utrzymuje się na długo, czy mają podeszwę uodpornioną na ścieranie oraz czy stopa się w nich poci/odparza - koniecznie musicie przeczytać ten post.
Zacznę od tego co to za model, ile kosztował, gdzie je kupiłam i dlaczego tam. 
Model: baleriny Melissa Queen IV black. 
Cena: 249zł.
Sklep: Lolly Pop (zamawiałam je przez Internet).

   Wiedziałam od dawna, że chcę wejść w posiadanie porządnych balerinek, które nie zepsują się po pierwszym sezonie. Wtedy natrafiłam na zdjęcia Melissek i przepadłam! Znalazłam sklep, który oferował ten model w najniższej cenie, ale także dawał gwarancję oryginalności i zamówiłam.
 Myślę, że najłatwiej będzie opisać je na zasadzie pytań i odpowiedzi. Zacznijmy od:

Czy zapach gumy balonowej utrzymuje się na długo?  
Kiedy otworzyłam paczkę pokój wypełnił zapach gumy balonowej. Jest boski! Na początku chodziłam i ciągle je wąchałam, aż żal było zakładać na stopę :D. Poprzednie lato zapach utrzymywał się bez zarzutu. Na jesień i zimę schowałam je do szafki, którą otworzyłam dopiero tą wiosną. Nie uwierzycie jaki cudowny zapach rozszedł się po otworzeniu drzwiczek! One nadal pachną! W dodatku kiedy je nosimy nasze stopy też przechodzą zapachem gumy balonowej. Jak dla mnie obłęd <3.
Czy mają podeszwę uodpornioną na ścieranie?
   Tak, muszę przyznać, że używam ich naprawdę intensywnie, a ich podeszwa jest nadal w świetnym stanie. Natomiast, jeżeli obetrzemy butem o coś to powstaje na gumie jasna rysa, której ciężko się pozbyć.
Czy stopa się w nich poci?
   Według zapewnień producenta miała się nie pocić. Niestety tak nie jest. Należę do osób, które nie mają najmniejszych problemów z potliwością stóp, a mimo tego mam czasami bajoro zakładając Melisski. W ogóle te buty są dość specyficzne: ponieważ mają odkryty palec świadczy to o tym, że należy je nosić na bosą stopę, jeżeli nie chcemy zaliczyć faux pas. Bosą stopę mamy wtedy, kiedy jest ciepło, czyli latem. Latem, kiedy temperatura przekracza 25 stopni Celsjusza, a my zakładamy gumowe baletki mamy gwarancję jeziora, bajora i mokradeł w bucie. Jak żyć?! 
No właśnie, baleriny Melissa są idealne na wiosnę, kiedy temperatura pozwala nam już chodzić na bose stopy, ale też nie jest zbyt gorąco. Wtedy sprawują się perfekcyjnie. Dlatego zdecydowanie odradzam zakupu tych butów na wakacje, bo tylko niepotrzebnie się z nimi umęczycie.
Czy stopy się w nich odparzają? 
   To pytanie jest dość ciekawe, bo miałam kiedyś nieoryginalne gumowe buty i w nich stopa pociła się, ale także odparzała. W oryginalnych Melisskach mamy do czynienia z nadmierną potliwością, ale o odparzeniach możemy zapomnieć. Jeszcze nigdy nie zrobiło mi się w nich żadne odparzenie. Pamiętajcie, nie należy mylić odparzenia z obtarciem, bo takowe miało miejsce, jednak co interesujące kiedy zdejmiemy buty i założymy je po chwili one układają się już w inny sposób i obcierany punkt nagle przestaje obcierać.
Najważniejsze pytanie:
Czy są warte swojej ceny?
   Bądźmy szczerzy, 249zł za baleriny to nie jest mało, jednak dla mnie są wspaniałe. Wybaczam im to, że mogę chodzić w nich wyłącznie wiosną i nieupalnym latem. Myślę, że lepiej darować je sobie jako buty na wesele czy poprawiny, no chyba, że ktoś dostał cynka z góry, że temperatura w tym dniu nie przekroczy 25 stopni. Natomiast jako buty do codziennego użytku, z których możemy po prostu zrezygnować, jeżeli zrobi się zbyt gorąco są idealne. Polecam, Monika (jeszcze) Rosiak! ;)

5 komentarzy:

  1. O prosze duzo mi pomogłas takim wpisem, bo ja sie własnie nad takimi zastanawiałam i dobrze, ze wspomniałas aby ich na lato nie kupować :) Cena troche mnie przerzila :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/06/moj-sposob-na-kabaretki.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Może wyjdę na skąpca, ale 250 zł nie dałabym za baleriny - niezależnie jakich by super opinii nie miały ;-D Jakoś tego typu buty nie są dla mnie aż tyle warte. A buty gumowe to już w ogóle nie moja bajka więc podwójnie odpada ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to myślenie zmienia się z biegiem lat. Kiedyś miałam podobne podejście do Ciebie, ale teraz wolę zainwestować w coś więcej i mieć gwarancję, że nie zepsuje się po pierwszym sezonie (oczywiście to nie reguła, bo i drogie rzeczy zdarza mi się reklamować :)).

      Usuń
  3. piękne :) kiedyś miałam manie takich butów ale mi przeszło

    OdpowiedzUsuń